Pisać zacznę i to chyba dosyć śmiało, ponieważ towarzyszy mi myśl, że w zasadzie poczytności to ja za wielkiej i tak nie będę miała, więc jeżeli nawet się człowiek zbłaźni jakąkolwiek myślą, to ach! Świat nadal będzie światem takim jakim jest [w zasadzie trudno powiedzieć czy to dobrze, czy źle...].
no tak…więc może coś o nagraniach, które gdzieś tutaj, czy tam są… Sprzęten nagrywającym pochwalić się raczej nie mogę, bo jest to najzwyczajniejsza w świecie empetrójka z wbudowanym dyktafonem [jaki jest, wiadomo, ale jest, ha! ]. Nigdy niczego nie nagrywałam z myślą upublicznienia gdziekolwiek swej hm…wylewnościo-twórczości, te nagrania miały służyć jedynie temu,żebym za rok pamiętała niektóry motywy, schematy rytmiczne i dziwactwa, które wyskakiwały spod mych paluchów, jednak… jednak internet zapewnia na tyle dużą anonimowość,że w zasadzie, ha! Za namową kolegi wrzucił człowiek na stronę jamendo część swych rzeczy.
A! I to nie są żadne planowane, skrupulanie przemyślane wcześniej utwory [co zresztą słuchać], jest to czysta improwizacja, niekiedy w stu procentach nieplanowana świadomie [podświadomie, owszem!], natomiast niektóre nagrania są oparte na pewnych własnych schemacikach melodycznych powstałych jeszcze za czasów szkoły muzycznej, to po krótce, gwoli wyjaśnienia.
kłaniam się,
Con Espressione!